mama w domu · niebieskie migdały · rodzina · wiara

Trendsetting

img_1170

Zabieram się do pisania i zabieram…Trudny czas, smutny tydzień. Stoimy po dwóch stronach jakiejś ogromnej przepaści – jak to możliwe? Jak to się stało, że chociaż wyrastamy z tego samego korzenia, nie potrafimy się zrozumieć, porozumieć.  Jedna ławka, podróże  rzeźnią do Zakopanego, spacery po nocnym Krakowie w poszukiwaniu Zaczarowanej Dorożki – srebrne dachy Krakowa jak ‚secundum Joannem – no i przede wszystkim odkrywanie Tego, który Jest. Rozeszły się nasze drogi, to normalne – oczy się nastawiły inaczej, uszy słuchały innej muzyki, myśli i wspomnienia zapełniły się osobnymi obrazami, ale przecież to, cośmy sami widzieli, co oglądały nasze oczy, czego dotykały nasze ręce, to wszystko nie uległo zmianie. To jest odwieczne, niezmienne – ponad ludzkie racje i tłumaczenia. Ponad przekonania polityczne. Ponad sympatie i antypatie. Ponad wygodę. Ponad wszystko.

Oby Ten, dla którego wszystko jest możliwe, zasypał tę przepaść między nami.

Taki trend – dać życiu szansę.

14492515_10154503515158936_6135378282498101636_n

A tymczasem przyszła jesień i nazrzucała nam liści, gasi światło o 19.00 i coraz mocniej przykręca grzanie. Czy chcemy tego czy nie (nie chcemy), pora przygotować się na CHŁÓD. W Dużym Domu sezon grzewczy już zainaugurowaliśmy; zainaugurowaliśmy również sezon wystawiania prania na salony…W związku ze zwiększonym pogłowiem domowników, Duży Dom zamienia się w szybkim tempie w namiot wezyra, tudzież tabor cygański. Mokre szmaty wiszą dosłownie wszędzie, we wdzięcznych festonach zwisają nawet ze schodów – człowiek gubi się w tym labiryncie, trafia nie tam gdzie by chciał, a w międzyczasie zapomina w ogóle czego chciał i po co ruszał się z miejsca. Tak więc zapadła w łonie szefostwa decyzja o zakupie suszarki bębnowej, która nam wszystko wysuszy, wyjmie z siebie, poskłada na kupkę i wyprasuje. Mile widziana też opcja z gotowaniem posiłków, odkurzaniem i ścieleniem łóżek. Jak ktoś słyszał o takim modelu, oczywiście A+++++++ czy jakoś tak, bardzo proszę o info. Jak najszybciej.

Taki trend – mieć kontrolę nad małymi rzeczami.

 

 

img_2799

Mama z DD w związku z definitywnym zakończeniem się jakichkolwiek wakacji, została pełnoetatową Babunią, bawiącą wnusia, wychodzącą z nim na jesienne spacerki i narzekającą na bóle w krzyżu czyli tak zwane lumbago. Pełen pakiet babciowości. Mama jeszcze trochę gubi się w obowiązkach Babci, ale z pewnością już przy trzecim wnuku będzie absolutną mistrzynią. Jeśli, rzecz jasna, dożyje. Póki co, depcze sobie Mama jako Babcia w nowiutkich kaloszach bruk józefowskich uliczek, pcha sobie wózek ze śpiącym dziecięciem i jest bardzo, ale to bardzo szczęśliwa. Że ma takie fantastyczne życie, pełne męża i dzieci i przyjaciół; że ma kochany dom, który tak trudno ogarnąć, ale do którego tak miło jest wracać nawet ze spaceru; że mija kolejny rok i zbliża się nowy zakręt w życiorysie…Tak, tak – wiele nam dano i wiele od nas będzie się wymagać, bo to, co jest nam dane – jest także zadane. Czasem jakoś o tym zapominamy.

Taki trend -dobrze przeżywać te dni, które nam jeszcze zostały.

IMG_1096

Między Bogiem a prawdą, Mama często ma ochotę uciec z domu; zostawić za sobą cały ten zgiełk obowiązków, pliki rachunków do zapłacenia i ciągły brak forsy na wszystko, nieustającą konieczność bycia ostateczną instancją i wyrocznią…Jakby tak zamknąć za sobą drzwi i wsiąść do pociągu byle jakiego i wysiąść gdzieś daleko, daleko, po drugiej stronie Księżyca i prowadzić całkiem inne życie, niż tu. Nie popełniać ciągle tych samych błędów. Przeczytać nareszcie wszystkie książki, jakie czekają  na nas od lat i wrócić do tych, które kiedyś kochaliśmy. Jadać codziennie kolację przy świecach i muzyce. Mieć takie piękne suknie, jakie nosiła Scarlett O’Hara – i taką talię też. Codziennie spacerować brzegiem morza – z mężem za rękę. Jeszcze raz odwiedzić wszystkie zakątki w górach, których obraz nosi się pod powiekami. Mieć odwagę mówić zawsze prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Przestać się bać, że ktoś coś pomyśli. Przede wszystkim być, a jeszcze bardziej kochać.

Taki trend – nie dać się zwariować codzienności. Niech niedziela będzie niedzielą.

img_1156

W poniedziałek, w poniedziałek ja nie mogę
Bo pomagam mamie
A we wtorek, a we wtorek i we środę
Ty masz w domu pranie
No a w czwartek, no a w czwartek ja mam dyżur
W piątek, w piątek dwa zebrania
Ty w sobotę, ty w sobotę też nie możesz
Bo na lekcje ganiasz

Ale za to niedziela,
Ale za to niedziela,
Niedziela będzie dla nas

A za tydzień
W poniedziałek ty nie możesz
Bo pomagasz mamie
A we wtorek, a we wtorek i we środę
Ja mam w domu w pranie
No a w czwartek, no a w czwartek ty masz dyżur
W piątek, w piątek dwa zebrania
Ty w sobotę, Ty w sobotę też nie możesz
Bo na lekcję ganiasz

Ale za to niedziela,
Ale za to niedziela,
Niedziela będzie dla nas

90242-img_3009

Przyszła jesień – niech będzie jak u Tuwima – najzłotsza, najsłodsza z wszystkich złotych i słodkich jesieni.

Taki trend – niech będzie pięknie. Zawsze i wszędzie.

 

18 myśli na temat “Trendsetting

  1. Wczoraj mialam apelowac „Mamo, napisz coś szybko, bo popadam w jesienną depresję”… I Mama napisała, trend ku chandrze zatrzymala:) choc sama z melancholia za pan brat, w kaloszach i zziebnieta. Taki trend: nie dac sie jesieni!

  2. Mnie też ta jesień – zupełnie ukochana – dopadła w tym roku jakoś nie z tej właściwej strony. Wyszukuję wzrokiem i sercem liści żółtych, ciepłych, rudych i pomarańczowych. Tulę się do milusiego ponczo A może to on do mnie się tuli. W każdym razie dobrze nam razem. Na pocieszenie buty sobie kupiłam par dwie. Zaopatrzyłam nas w czosnek, miód, lniany olej i cytryny. I czekoladę z orzechami. Niech będzie jesień. Naturalnie. Po kolei. Jak co roku przecież. Uściski serdeczne dla Całego Domu:)

  3. Od słów: „Między Bogiem a prawdą…” mam wrażenie, że ja to pisałam…
    Lat 28, troje małych dzieci, od ponad półtora roku za oceanem, daleko… Ile bym dała, żeby moja mama mogła zabrać moje najmłodsze w wózku na spacer. Ciężko… Jedyne pocieszenie, że pogoda tu piękna – ciągle jeszcze jak baardzo ciepłe polskie lato, ogromna ilość słońca i ciepło działa na mnie niesamowicie pozytywnie. Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo polska jesienno-zimowa szarość i zimno mnie przygnębiały. A! No i mam suszarkę! 🙂 To wybawienie przy większej liczbie domowników, szczególnie w mokrym i zimnym okresie. Szkoda, że nie składa, bo wielu rzeczy prasować już nie trzeba.
    Uwielbiam Pani bloga, tyle tu mądrości życiowej i doświadczenia.
    Pozdrawiam Panią gorąco!

    1. Witaj Haniu! Dzielna z ciebie dziewczyna! Kiedy ja miałam 28 lat miałam zaledwie jedno dziecko, ale też w dalekim kraju…nie było łatwo! A co dopiero z trójeczką – chociaż przynajmniej bawią się ze sobą, prawda? Przesyłam mnóstwo dobrych myśli – no i zazdroszczę pogody!!!

  4. Benio uròsł, to nie do wiary jak ten czas leci. Czy to prawda, że babcie mocniej kochają wnuki, niż własne dzieci? To w ogòle możliwe by mocniej kochać?
    I mnie dopadła jesienna chandra, choć jesień bardzo lubię. Ot, taki trudny czas mam teraz w życiu. Niech stanie się więc jak u Tuwima. Amen.

    1. Słyszałam ten mit, o babciach mocniej kochających wnuki…Zawsze wydawał mi się dosyć nieprawdziwy, delikatnie mówiąc. Nie można kochać mocniej, bo zawsze kocha się najmocniej. Miłość jest jedna, jak ogromny tort, który tym mocniej przyrasta, im więcej kawałków z niego wykrawasz. Taka to już tajemnica, nawiasem mówiąc, jedna z wielu, jakie nas otaczają.
      Dobrej, dobrej jesieni! 🙂

  5. Mamo! Ciesz się czasem, gdy sobie spokojnie spacerujesz z wózeczkiem:) Bo ja mam juz następny etap- maleńka dziewczynka porusza się z prędkością światła, a ja za nią:) Właśnie montują u nas zaporę na schody, bo to najbardziej kuszące….ale i tak wyczekujemy, kiedy przyjedzie! i nie musze powtarzać, że napisałaś to, o czym i ja myślę, a przepaść – cóż , czasem dzieli na zawsze, mimo wspomnień. A jak licealistka postrzega swoja szkołę?….Pozdrawiam serdecznie w bardzo deszczowy dzień!

  6. Basiu, my już czekamy tej samodzielności w poruszaniu się, myślę, że lada dzień Ben wyruszy w trasę 😀 Joasia ma dosyć mieszane uczucia odnośnie życia licealnego – po prostu wypłynęła na szerokie, acz nie koniecznie krystalicznie czyste, wody.
    Uściski od Dużego Domu!

  7. Mamo z DBD, jak ja lubię do Ciebie zaglądać. I czytać o codzienności w Waszym domu, choć wiem, że nie zawsze jest łatwa, ale ogrzewam się ciepłem Waszej rodziny. A wskazany przez Ciebie kierunek jest tym najlepszym.
    Przed nami nowe doświadczenie – jesień w domu. Oj działo się. Dobrze, że sąsiedzi nie wezwali straży pożarnej przy uruchomianiu pieca. Na szczęście jest już ciepło. Piec współpracuje, a Mąż wciągnął się w nowe obowiązki. A ogień w kominku… Cudo. Tv nie jest potrzebny.
    PS. Jaki Benio już duży 🙂

    1. Jak to dobrze, że piec współpracuje z mężem – zgrany team zawsze w cenie 😛 Pamiętam i u nas te kłęby dymu – w poprzednim naszym domu kominek zdecydowanie nie chciał współpracować po dobroci. Dopiero groźba rozebrania go na drobne cegiełeczki powodowała jakikolwiek odzew w postaci tzw cugu. Uściski, kochani!

  8. Lubię tu do Ciebie zaglądać. Naprawdę dajesz odskocznię od codzienności, chociaż ta codzienność jest u Ciebie, zwracasz uwagę na to co ważne i Tego, który jest najważniejszy.
    „Wiele nam dano i wiele od nas będzie się wymagać” – brzmi ciężko, wskazuje na to „wymagać”, któremu musimy sprostać. Ale „wiele jest nam zadane” brzmi zupełnie inaczej. Jakoś tak z nadzieją. Super, że zwróciłaś na to moją uwagę.
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s