baśnie · dzieci · edukacja · edukacja domowa · inspiracje · książki · kultura

O wróżkach i czarodziejach.

Artykuł opublikowany w miesięczniku „Kreda” we wrześniu 2021

Photo by Alesia Kozik on Pexels.com

Mama chodzi już sobie po świecie dobre pół wieku (z haczykiem) i jest naocznym świadkiem wielu zmian zachodzących w społeczeństwie; większość  tych zmian zresztą wcale jej się nie podoba. – Dawniej to były czasy!  – wzdycha ciężko Mama – A teraz… a teraz to nawet czasów nie ma… Jednak, mówiąc poważnie, zmiany – chociaż niekiedy konieczne, jednakowoż nie zawsze wychodzą ludziom na dobre. Wiadomo, że każde pokolenie szykuje sobie świat trochę jak nowożeńcy wesele. Bierze sobie coś nowego, coś starego, coś pożyczonego (od przyszłych pokoleń) – a jeszcze coś innego wynosi na strych, do lamusa rzeczy do niczego nieprzydatnych. Od szeregu już lat Mama z niepokojem obserwuje przerzucanie baśni z podręcznego kufra spraw istotnych dla wychowania dzieci (w pewnym kanonie kulturowym), do kontenera z gruzem i odpadami radioaktywnymi. Bardzo smutne i znaczące są te zmiany w podejściu rodziców oraz wychowawców do czytania dzieciom czarodziejskich baśni. Wiele przyczyn składa się na to zjawisko – jednak najistotniejsze wydają się Mamie dwie z nich. Przede wszystkim ogromny stres oraz lęk przed światem oraz kwestionowanie i deprecjonowanie w dawnych krajach chrześcijańskiej Europy wartości religii, a co za tym idzie całej sfery transcendencji – nie tylko dziedziny ducha, ale też wyobraźni. Nie potrzebujemy już symbolu, przenośni, alegorii i poezji – literatura, dramat i kino mają być boleśnie dosłowne i naturalistycznie dosadne. Ekranizacje popularnych baśni zdecydowanie nie wyszły im na dobre – spłyciły ich przekaz oraz zbyt dosłownie ukazywały to, co opowieść pozostawiała domysłom i wyobraźni słuchacza albo czytelnika. Nagle baśnie przestały być tajemnicze a stały się – niestety, niestety – kiczowato banalne. Czy można prostą, komiksową kreską, zrozumiałą dla każdego, narysować królewnę, która w baśni jest symbolem doskonałego piękna i niewinności? Jest to raczej niemożliwe. Całe pokolenia dzieci wychowują się na tych – uroczych w pewien sposób – ale jednak jaskrawo kolorowych i jarmarcznych wersjach klasycznych baśni. Ekranizacje zmiotły poezję i alegorię, a dodały dosadny humor sytuacyjny rodem z burleski, który bardzo zrelatywizował wartości, jakie baśnie miały ze sobą nieść. Efekt jest taki, że szeregi politycznie poprawnych psychologów przekonują młodych i starszych rodziców o fatalnym wpływie baśni na rozwój psychoemocjonalny dziecka! 

Baśnie, jak udowadniają ich przeciwnicy, nie tylko straszą potworami, ale na dodatek utrwalają w dzieciach stereotypy płciowe: chłopcy muszą być zawsze przystojni i odważni, a dziewczynki marzą wyłącznie o zamążpójściu i pięknych sukniach. 

Niewyobrażalne szkody, Mamy zdaniem – nie do naprawienia, poczyniły takie filmy jak „Shrek”, który wyjątkowo obleśnie trywializuje najpiękniejsze baśniowe motywy czy „Czarownica”, która jest groźną anty-baśnią, gloryfikującą i usprawiedliwiającą kogoś, kto jest symbolem absolutnego zła (jej imię to Maleficent, doskonale spolszczone jako Diabolina) a deprecjonującą i szkalujacą bohaterów pozytywnych, a zwłaszcza bohaterów męskich, czyli króla Stefana, ojca księżniczki Aurory (z którego uczyniono gwałciciela) oraz księcia Filipa ( który jest mięczakiem). Niemało szkody narobi też z pewnością kolejna anty-baśń jaka wchodzi na nasze ekrany; Mama myśli o filmie „Cruella”, który próbuje zhumanizować i zrelatywizować psychopatyczną, złą do szpiku kości, postać ze „101 dalmatyńczyków” Dodie Smith, kosztem udowodnienia, że prawdziwymi złoczyńcami są tytułowe dalmatyńczyki oraz ich właściciele…  Przygotowywana ekranizacja mitologii Tolkiena, zapowiadana przez Netflixa, także budzi w człowieku bardzo złe przeczucia. Świat baśni odbity jest w krzywym zwierciadle, w którym zło jest dobrem – a dobro złem.

Skoro nie powinno się proponować dzieciom baśni, to co daje się im w zamian?  Zachęca się rodziców do czytania nużących historyjek gloryfikujących anglosaski, protestancki etos pracy, takich jak Bob Budowniczy czy Ciuchcia Tomek. Te opowiastki mogą przez chwilę zabawić, ale bardzo szybko się z nich wyrasta, a na dodatek nie pozostawiają ani krzty pola dla wyobraźni. Dobrze, że rodzice czytają dzieciom proste opowiastki, które są ważne w wychowaniu – o przyzwyczajaniu do nocniczka;  o doktorze, o kolorach, o przeciwieństwach, o pojazdach, o dobrych wychowaniu – ale to nie może być jedyny rodzaj literatury z jakim dzieci mają styczność! Te opowieści rzeczach, które są znane i przewidywalne, mogą oswoić jakich temat, ale z pewnością nie zachwycą, nie porwą – a przez to też nie zachęcą żadnego dziecka ani do czytania, ani do fantazjowania ani też do marzeń! Baśnie stawiają wymagania – prowokują do tego,  żeby stać się mężnym, jak  królewicz, który zdobył dla umierającego ojca Wodę Żywą  albo jak Gerda, która bez namysłu wyruszyła na poszukiwanie Kaja, porwanego przez Królową Śniegu. Baśnie ostrzegają przed łatwowiernością; ukazują wartość cnoty i pracowitości; uczą, że spryt i zdrowy rozsadek pokonują wiele przeciwności, a niepochamowana żądza władzy oraz mądrość bez pokory łatwo mogą prowadzić do zguby wiecznej. 

Baśnie są potrzebne; są wręcz niezbędne nie tylko naszym dzieciom, ale także nam, ludziom dorosłym. Baśnie otwierają szeroko drzwi wyobraźni, a wyobraźnia daje człowiekowi nie tylko umiejętność tworzenia, ale przede wszystkim, nieskrępowane poczucie wolności! Nasze nadmiernie pilnowane na każdym kroku dzieci bardzo potrzebują obszaru, na którym, jak na bezkresnym morzu, mogą swobodnie żeglować i odkrywać na własną rękę niezwykłe Królestwo Baśni. Plaga głęboko sfrustrowanych rodziców bawiących się nie tyle ze swoimi dziećmi, ale w zasadzie za swoje dzieci, ma swoje źródło właśnie w tym niedostatku wyobraźni. Oczywiście, mitologia i baśń mogą być –i bywają – skażone, bo pochodzą z głębi serca upadłego i niedoskonałego człowieka. Kraina wyobraźni bywa niebezpieczna, jednak warto podjąć ryzyko jej eksploracji, gdyż zarówno ludzka inwencja jak i fantazja są tym, co upodabnia nas do Tego, który nas stworzył na Swój obraz i podobieństwo. Współczesna toksyczna kultura za wszelką cenę stara się wymazać obraz Stwórcy z wnętrza człowieka, dlatego wypowiedziała baśniom śmiertelną wojnę. Wie ona doskonale, że baśnie – i w ogóle fantazja – nie są tylko jakimś dodatkiem do naszej osobowości czy przejawem naszej odrębności od innych stworzeń, ale – przez to właśnie, że są owocem podobieństwa do Stwórcy, pomagają nam znaleźć drogę do Boga, a czasem nawet leczą rany zadane przez dotkliwy smutek i samotność. Baśnie bywają ucieczką, gdy życie staje się zbyt ciężkie i pociechą, kiedy rzeczywistość przytłacza ponad miarę; stają się pokrzepieniem serc i pomagają stawić czoła najtrudniejszym okolicznościom. Baśnie mówią nam, bez owijania w bawełnę niedomówień, całą prawdę o świecie, w którym przyszło nam żyć. W tym świecie są wilki, smoki i złe macochy, potwory i wiedźmy, ale jest też Siła Wyższa, która posyła najmłodszego i najprostszego syna wdowy na pomoc królewnie. To, co słabe w oczach świata, zwycięża to, co – na pozór – mocne i budzi lęk. Dla dzieci czymś bardzo istotnym jest świadomość, że istnieje jakaś inna rzeczywistość poza tą, której można dotknąć – że jest coś większego niż człowiek; że jest jakaś miara dobra, która pomaga nam przekroczyć samych siebie i dotrzeć do szczęśliwego zakończenia. Najpiękniejszą cechą baśni jest właśnie ów Happy End: niezależnie od tego, jak było źle i trudno, koniec jest zawsze szczęśliwy. To jest źródło naszej nadziei, która nigdy nie zawodzi.

Mama jest wielką wyznawczynią teorii J.R.R Tolkiena o teologii dzieła literackiego, która głosi, że ludzkie fantazje literackie są tak istotne, ponieważ są małymi „dobrymi nowinami” i mają ogromne znaczenie z punktu widzenia wielkiej Dobrej Nowiny, jaką jest Ewangelia! Nie na darmo wiele najpiękniejszych baśni ma swoje korzenie w Biblii.

Nie zabierajmy dzieciom baśni, nie bójmy się ich. One nas prowadzą, jak światełko Galadrieli rozpraszające złowrogie ciemności Mordoru.

Photo by Gantas Vaiu010diulu0117nas on Pexels.com

.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s