dzieci · mama w domu · rodzina · wychowanie

Jak rodzi się babcia

  Za lat pięćdziesiąt siądzie przy fortepianie (będzie miała wówczas wiosen siedemdziesiąt cztery) babcia, co nosiła jumpery i przeżyła wielką wojnę nudną niesłychanie. Babcia, za której czasów jeździły tramwaje, Samolot pierwszych kroków uczył się po niebie, A ludzie przez telefon mówili do siebie, Nie widząc się nawzajem. Babcia pamiętająca Krakusa i Wandę, A w każdym razie Piłsudskiego i Focha, Która się upajała jazz-bandem i odbierała… Czytaj dalej Jak rodzi się babcia

mama w domu · małżeństwo · moda · rodzina · wychowanie

Rewolucja

Wstajesz rano i nastawiasz kawę w ekspresie. Czekając, aż dzbanek się napełni, przygotowujesz paczuszki z kanapkami dla męża i dzieci. Nakrywasz stół do śniadania – mleko, płatki, pieczywo, wędlina, kawa i herbata. Jeśli na dworze jest bardzo zimno, przygotowujesz coś ciepłego – racuchy, jajka albo zapiekane parówki. W tym czasie mąż i dzieci schodzą się… Czytaj dalej Rewolucja

dzieci · rodzina · wychowanie

Wielodzietni raz jeszcze

    Na początek cytat z Matki Polki, pochodzący z komentarza pod moim postem: Bardzo fajnie się chyba bawiłaś tym rymowaniem ;)? Nie pomyślałam, że i Ciebie to spotyka- przykłada rodzina, grzeczne i mądre dzieci, piękny dom, stabilizacja… Co musi spotykać takie zwykłe rodziny z blokowiska, cisnące się w ciasnych mieszkaniach, którym ledwo ( a… Czytaj dalej Wielodzietni raz jeszcze

dzieci · edukacja · książki · wychowanie

W Paryżu dzieci nie grymaszą. W Józefowie też nie.

  Zachodzisz w ciążę; po wielu miesiącach wlekących się jak miliard ślimaków, nareszcie rodzisz. Mniej więcej po tygodniu, kiedy rany cięte, kłute i szarpane w miarę się goją, a mleczna droga zaczyna się powoli przed tobą rozwijać na modłę niekończącej się autostrady, pojawia się w tobie lęk, czy aby będziesz umiała wychować tego małego człowieczka,… Czytaj dalej W Paryżu dzieci nie grymaszą. W Józefowie też nie.

adwentowo · dzieci · inspiracje · wiara · wychowanie

Ciemno i daleko

Taka pora. Szare godziny, wczesne ciemności, przenikliwe zimno. Rano, raniutko słabe światełka nieśmiało rozpraszają mrok. Nagle łączą się w świetlisty strumień, wzbierają mocą, ciemność ustępuje. Rorate coeli. Jaka szkoda, że tak boimy się tych ciemności, tej ciszy, tego oczekiwania. Ciemność jest dobra. Jest przeniknięta tajemnicą, a jednocześnie bezpiecznie osłania nas, otacza swoją aksamitną miękkością. Jesteśmy… Czytaj dalej Ciemno i daleko